Chyba spowodowałam wypadek
Stres i zmęczenie mogą prowadzić do tragicznych błędów na drodze, czego dowodem jest historia o pośpiechu do pracy w nerwowy poranek. Brak snu i presja związana z obowiązkami zawodowymi doprowadziły do podjęcia fatalnej w skutkach decyzji, czyli przejechania skrzyżowania na czerwonym świetle. Zignorowanie sygnałów ostrzegawczych, w tym głośnych klaksonów, było wynikiem braku koncentracji i skupienia wyłącznie na celu dotarcia na czas. Późniejsza informacja o wypadku zrodziła dręczące pytanie o własną odpowiedzialność i winę.
Tamtego feralnego dnia wyjechałam do pracy zirytowana i zmęczona, nie wyspałam się, a mieliśmy mieć kontrolę. Przejechałam na czerwonym świetle, bo nie zastanawiałam się nad sytuacją na drodze. Słyszałam klaksony i jeszcze jakieś odgłosy, ale bardzo się śpieszyłam. Później słyszałam o wypadku. Może to moja wina.
| Twoja ocena anegdoty: Dokonaj oceny przyciskiem |
| library_books Nie dostałam się na studia » | |
| library_books Upuściłem telefon do ścieków » | |
| library_books Kontuzja przekreśliła szanse na karierę » |
|
