Moja książka to porażka
Pisarstwo to często trudna droga, a marzenie o własnej książce może skończyć się rozczarowaniem, jak w przypadku debiutującej autorki. Jej obyczajowa powieść, tworzona z pasją po utracie pracy, napotkała na liczne przeszkody, od trudności w procesie pisania, przez odrzucenie przez duże wydawnictwa, po konieczność samodzielnego pokrycia kosztów druku w małej oficynie. Niestety, sprzedaż zaledwie dziesięciu egzemplarzy przyniosła ogromne straty finansowe i gorzkie poczucie porażki. Ta historia to przestroga dla każdego, kto marzy o karierze pisarskiej, pokazująca mroczną stronę wydawniczego świata.
Od zawsze lubiłam pisać, kiedy straciłam pracę, postanowiłam, że zajmę się pisaniem. Wymyśliłam, że napiszę książkę. Lekką, książkę obyczajową, dla każdej Pani domu. Nie wiedziałam, że pisanie jest takie trudne. Książka rodziła się w bólach. Potem musiałam zmagać się z wydawnictwami, które wręcz wyśmiały moją książkę i nie chciały jej wydać. W końcu udało mi się znaleźć małe wydawnictwo, ale koszty druku pokryłam ja. Książka sprzedała się w 10 egzemplarzach. Nie tylko ie zarobiłam, ale i dużo straciłam.
| Twoja ocena anegdoty: Dokonaj oceny przyciskiem |
| library_books Przegrałam wyścig kolarski » | |
| library_books Przegrałem samochód w karty » | |
| library_books Doprowadziłem do śmierci przyjaciela » |
|
